Każdy ma swoją, wyniesioną z domu. Moja jest niezabielana. Z ryżem. Dziś prawdziwej pomidorowej już nie ma, ale pokrążyć wokół tematu można.
w garnku podgrzać oliwę z masłem
wrzucić posiekaną z grubsza cebulę
kilka ząbków czosnku
(ja dodałam jeszcze trochę świeżego tymianku cytrynowego)
zeszklić
wrzucić pomidory (mogą być z puszki)
ewentualnie trochę koncentratu pomidorowego (nie dodałam)
ostrożnie poddusić razem
wlać rosół (lub wywar z warzyw)
zagotować
zmiksować (do ulubionej konsystencji)
Można zabielić śmietaną, jeśli ktoś tak woli.
wtorek, 19 stycznia 2010
Pomidorowa wspomnieniowa
wtorek, 12 stycznia 2010
Ziemniaki z mlekiem kokosowym
Spotkanie przeciwieństw...
Swojski ziemniak i egzotyczny myk.
Jedwabna delikatność i ostra nuta.
ziemniaki umyć, obrać, pokroić, ugotować, odcedzić
dodać:
soli, pieprzu
świeżo startego imbiru
spory kawałek masła
tyle kokosowego mleka, żeby konsystencja pasowała
ugnieść razem (choćby i widelcem)
czwartek, 31 grudnia 2009
Wyboista droga

w garnku rozpuścić:
250 g ciemnej czekolady
150 g czekolady mlecznej
175 g masła
4 łyżki złotego syropu (lub miodu)
odstawić do lekkiego przestudzenia
osobno przygotować:
150 g potłuczonych orzechów brazylijskich
(włożyć do torebki i ubić czymś ciężkim)
200 g potłuczonych herbatników (j.w.)
150 g kandyzowanych wisienek
125 g pianek marshmallows
wmieszać suche do mokrego
przełożyć do sporej formy
(może być jednorazowa blaszka)
schłodzić w lodówce
pokroić w kwadraty
posypać cukrem pudrem
układać na półmisku
Przepis Nigelli Lawson.
Prosty, niewymagający pieczenia, wesoły.
piątek, 11 grudnia 2009
Pierniczki
Przepis sprawdzany rok po roku. Nadal niezawodny. Dlatego go przypominam. Chapeau bas dla Agnieszki Kręglickiej!
dokładnie utrzeć (mikserem):
200g masła (lepiej wyjąć trochę wcześniej z lodówki)
i 200g cukru
dodać 2 jajka
łyżeczkę esencji waniliowej
skórkę z 1 cytryny
do 500g mąki (lub trochę więcej) wmieszać:
półtorej łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki przyprawy do pierników
1 łyżeczka mielonego imbiru
dodać do masy maślanej i szybko wymieszać
zrobić z ciasta kulę i
włożyć ciasto do lodówki
(na co najmniej godzinę, można na noc)
wyjąć z lodówki
podzielić na 4 części
każdą po kolei rozwałkowywać (3mm)
foremką (bądź kieliszkiem) powycinać ciastka
i ułożyć je na blasze
(nie trzeba zostawiać odstępów między ciastkami)
wstawić do piekarnika o temp. 180 st. C
piec 15 minut do zezłocenia
Można lukrować, ozdabiać, wieszać na choince (dziurki robi się wtedy przed pieczeniem, na przykład bezsiarkowym końcem zapałki, kiedy ciastka leżą już na blasze).
czwartek, 10 grudnia 2009
Golonka
Sama się zdziwiłam, ale przyrządziłam golonkę.
I nawet się całkiem ładnie udała.
faza 1 - gotowanie
golonka gotowała się ponad dwie godziny. razem z liśćmi laurowymi, zielem angielskim, pieprzem w dużej ilości i solą sypniętą nieoszczędnie
faza 2 - marynowanie
golonka powędrowała na 2-3 godziny do marynaty
marynatę zrobiłam z:
piwa
sosu sojowego
mielonego kminku
pieprzu
soli
miodu
pieprzu cayenne
zgniecionego czosnku (w dużej ilości)
faza 3 - pieczenie
piec nagrzałam solidnie (200 stopni będzie ok)
przełożyłam golonkę do brytfanki
przelałam do niej marynatę, w której siedziała
i wstawiłam do pieca
zaglądałam do niej co 10 minut i podlewałam marynatą ze spodu
raz przewróciłam do góry nogami
po mniej więcej 40 minutach była już ładnie zrumieniona
i gotowa do podania
wtorek, 8 grudnia 2009
Plus minus hummus
Plus minus, bo trochę pozmieniane (sezam i olej sezamowy zamiast pasty tahini), bo zasadnicze rozdrabnianie było przy użyciu prostego narzędzia pt. widelec (a nie blendera). Pasta wyszła inna niż znane mi kupne hummusy, a czy przypomina "prawdziwy" (cokolwiek to znaczy) hummus nie umiem ocenić...
szklankę ciecierzycy namoczyłam przez noc
następnego dnia ugotowałam do miękkości
(godzina - półtorej)
na patelni uprażyłam ziarno sezamu
(około 2 łyżek)
ostudziłam
wrzuciłam do blendera
dodałam ze 2 łyżki oleju sezamowego
zmiksowałam
w garnku ugniotłam widelcem ciecierzycę
dodałam kilka wyciśniętych ząbków czosnku
zmiksowaną sezamową papkę
sól, oliwę z oliwek
i wodę dla nadania spoistości
Masę zostawiłam na etapie lekko gruzełkowatym (kwestia gustu i zacięcia). Gotowa powędrowała do miseczki. A potem do pit, do chleba, do smaku.
wtorek, 1 grudnia 2009
Cykoria razy dwa
1. Cykoria na zimno:
kolbę cykorii pokroić w plastry
(rozpadną się w paski liści)
z plastrów bliżej korzeni usunąć twarde części
(zbyt gorzkie i łykowate)
przełożyć do miseczki
polać oliwą
posypać obficie świeżo mielonym pieprzem
Ekspresowa, wyrazista lecz nienachalna surówka.
2. Cykoria na ciepło:
kolbę cykorii przekroić wzdłuż na pół
smażyć na maśle lub oliwie
powolutku, na małym ogniu
można:
dolać odrobinę octu, szczyptę cukru, popieprzyć
podlać sokiem pomarańczowo-grapefruitowym i odparować
W wersji saute (tylko pieprz, sól) cykoria jest bardzo łagodna, trochę w klimacie szparagów. W ogóle przy smażeniu/duszeniu wytraca większość goryczy.