Zastrzeżenie - to nie blog kuchenno parapoetycki. To tylko zapiski z moich prób kuchennych. Próba, essai, esej? Tylko przyziemniej. Raz bardziej, raz mniej. Czas płynie, mijają pory roku, a u mnie w kuchni walczy potrzeba trzymania się tego, co sprawdzone z wolą eksploracji.

czwartek, 21 czerwca 2012

Sorbet rabarbarowy z jałowcem

uroczy modny kolor
uroczy słodko-kwaśny smak
z delikatnym szaleństwem

1 kg rabarbaru
zagotować w nierdzewnym garnku z
250 ml wody
250 g cukru
50 ml dżinu
5 ziarenkami jałowca (nie dolałam dżinu, za to dorzuciłam trochę więcej jałowca)

pogotować pod przykrywką, aż rabarbar zmięknie
zdjąć z ognia
wystudzić

potraktować blenderem albo inną maszyną
sprawdzić, czy dość słodkie

i teraz:

albo użyć maszynki do robienia lodów (nie mam)
albo przełożyć do naczynia/naczynek i zamrozić, mieszając w międzyczasie kilka razy

po kilku godzinach (albo po nocy) sorbet będzie gotowy

czwartek, 17 maja 2012

Biscotti orzechowe, bezglutenowe

Kruche, niezbyt słodkie, niezbyt twarde.
A orzechowe - bardzo.

w misce mieszamy:
1/2 szklanki miodu (oryginalny przepis mówił o nektarze kokosowym)
2 jajka
łyżkę esencji waniliowej

i miksujemy, aż będą puszyste (ok. 5 minut)

w osobnej misce mieszamy:
3 szklanki mąki z orzechów (ja miałam z orzeszków ziemnych, przepis sugerował migdały)
1/4 łyżeczki soli
łyżeczkę sody


dodajemy suche do mokrego
mieszamy, aż się połączy

dodajemy:
1/2 szklanki wiórków z gorzkiej czekolady
1/2 szklanki suszonej żurawiny
1/2 szklanki grubo posiekanych orzechów (użyłam włoskich, w przepisie były pecany)


przekładamy masę do formy wyłożonej papierem do pieczenia
formujemy ją w prostokąt ok. 10 x 30 cm
pieczemy w 160 stopniach przez 25 minut

wyjmujemy z pieca
studzimy (ok 20 minut)
przekładamy na deskę, kroimy po skosie w centymetrowe pasy

układamy ponownie pokrojne biscotti na blasze wyłożonej papierem
pieczemy 15 minut (w tej samej temperaturze)
przekładamy na drugą stronei dopiekamy jeszcze przez 15 minut

kruche robią się po wystudzeniu

wtorek, 17 kwietnia 2012

Bananowe placuszki

Było kiedyś takie miłe miejsce naprzeciwko uniwersyteckiej bramy.
Przyjazne, spokojne, domowe, dobrze karmiło. Tylko czas tam wolniej płynął - dla jednych to było zaletą, dla innych zapewne wadą. Zaletą, bo dostawało się jedzenie robione na bieżąco. Wadą, bo czas na zewnątrz płynął szybciej.

Zostało mi w każdym razie wspomnienie placuszków bananowych. Warto było na nie czekać.
Potem długo ich nie jadłam.
Aż trafiłam na przepis z... Agry. Z 1902 roku.

Prosty.

ubić 1 jajko ze szczyptą soli oraz łyżeczką cukru
dodać łyżkę mąki i około 150 ml mleka

pociąć w plastry 3 banany, dodać do ciasta

rozgrzać łyżkę ghee (albo oleju), smażyć placuszki, nakładając po łyżeczce masy na patelnię
jak zezłocą się z jednej strony, przewracać na drugą
odsączyć na papierze, trzymać w cieple
przed podaniem opruszyć cukrem pudrem

(Mąka bezglutenowa i mleko sojowe nie stwarzały problemów.)

Spód do tart (i mazurków)

Sprawdzony. Kruchy, ale się nie rozpada.
Bezglutenowy, może być bezmleczny, może być bezjajeczny.

do dużej miski przesiać:

110 g pełnoziarnistej mąki ryżowej (pewnie biała sprawdzi się równie dobrze?)
55 g mąki kukurydzianej (zastąpiłam ziemniaczaną)
pół łyżeczki soli

wmieszać:
55 g mielonych migdałów (albo innych orzechów)

wetrzeć palcami w suche 110 g zimnego masła/margaryny - aż zacznie toto przypominać okruchy chleba

jeśli tarta ma być słodka, można teraz dodać 70 g cukru

dodać 1 jajko (albo ok. 50 ml wody)

ulepić z ciasta kulę
i wyrabiać je ręcznie na blacie, aż będzie gładkie i miękkie
(jeśli się kruszy, trzeba dodać jeszcze trochę wody)

owinąć w folię i włożyć na pół godziny do lodówki

rozwałkować cienko między foliami
i używać według potrzeb
na przykład jako mazurkowej bazy:



(O marchewkowej masie "kajmakowej" z wierzchu - która się bardzo sprawdziła - w którymś kolejnym odcinku.)

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Ciasto trzyminutowe

Raz, dwa, trzy... i gotowe!

W stajni pamiętali, czego unikam, więc dostałam własną wersję tego ciasta (z mąką bezglutenową, mlekiem od soi). Fajne. Gąbczaste ale nie mokre. I takie szybkie! Przecież zagotowanie wody trwa dłużej!

1 jajko
4 łyżki mąki
3 łyżki cukru
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej rozpuszczonej w łyżce wody
3 łyżki mleka
3 łyżki oleju
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Wszystko wymieszać.
Przelać do miseczki o średnicy 15 cm.
Piec 3 minuty w ustawieniu "high".

Można posypać cukrem cynamonowym.

środa, 29 lutego 2012

Ciasto daktylowo-bananowe

Jeszcze jedno z angielskich ciast wg przepisu gospodyń z Upshire.
Bo to jest tak - w kościele św. Tomasza w Upshire gospodynie organizują "niedzielne herbatki".Pieką ciasta i inne słodkości. I przynoszą je do kościoła. A w nim rozstawione stoły, stoliki. Można usiąść, zjeść pyszności, popić herbatą. A dochód z tego idzie na cele dobroczynne. Tu można łypnąć na zdjęcia.

Ciasto jest proste w obsłudze.
Przyjemny kontrast miękkości daktylowej i struktury orzechów.
Kolor głęboki.

Tym razem zapis ręczny:

Garam masala

Robię sama.
Po pierwsze: zapach świeżo przygotowanej przyprawy jest o nieporównanie żywszy.
Po drugie: w całym domu pięknie pachnie.
Po trzecie: mam wpływ na dobór składników, proporcje. Każdy może mieszać przyprawy po swojemu.




Do rzeczy.
Na początek można poodmierzać dokładnie, jak poniżej.
Proporcje są podzielone przez 10, ale jak ktoś chce mieć przyprawy od razu dużo, droga wolna.


11 g ziaren kolendry
11 g nasion kuminu
5 g ziaren pieprzu
3 g kory cynamonowej (cassia bark)
3 g goździków
3 g brązowego kardamonu
1,5 g gałki muszkatołowej
1 g liści laurowych

Lekko podpiec w piekarniku na blasze, około 10 minut, 160 stopni (uwaga, żeby ne przypaliić).

Kiedy zaczną pachnieć, wyjąć z pieca, przestudzić, zmielić (młynek do mielenia kawy powinien dać radę, większe kawałki można wstępniie rozdrobnić).

Dodać 1,5 g mielonego imbiru. Wymieszać.
Trzymać w szczelnym słoiku.