Zastrzeżenie - to nie blog kuchenno parapoetycki. To tylko zapiski z moich prób kuchennych. Próba, essai, esej? Tylko przyziemniej. Raz bardziej, raz mniej. Czas płynie, mijają pory roku, a u mnie w kuchni walczy potrzeba trzymania się tego, co sprawdzone z wolą eksploracji.

wtorek, 15 września 2009

Burak w kuminie

Ciąg dalszy kolorowania jesieni w kuchni.
Znowu burak. Tym razem "marokański".




umyć kilka buraków
nie wycierać
upiec (190 stopni, niecała godzina)
- można zawinąć każdy w srebrną folię
- można włożyć do jednej brytfanki i brytfankę okryć srebrem
- można wykorzystać naczynie do pieczenia z pokrywką (tak zrobiłam)

w międzyczasie przygotować marynatę z oliwy, soku z cytryny, wyciśniętego czosnku, kuminu (hojnie), soli

buraki ostudzić, obrać, pokroić w plasterki
włożyć do marynaty, wymieszać
odstawić do lodówki
mieszać co jakiś czas

po dwu godzinach buraki zaczynają nabierać smaku
ale znacznie lepsze są, jeśli się je zostawi do następnego dnia

pasuje do nich posiekany szczypiorek

poniedziałek, 14 września 2009

Marchewka z pomarańczą i kuminem

Jesień zaczyna czaić się po kątach.
Nie będę udawać, że jej nie widzę.
Naturalny bieg rzeczy...
Pomarańczowa kamizelka na plecy, pomarańczowa marchewka na talerz.




kilka marchewek pokroić w plasterki
na głębokiej patelni rozpuścić kawałek (nie za mały) masła
wrzucić marchewki
dolać sok z pomarańczy (lepiej wycisnąć ze świeżych, ale sok się też nadał)
doprawić mielonym kuminem, solą, pieprzem
dusić około 12 minut, aż marchewki nieco zmiękną, ale się nie rozgotują

przełożyć do miseczki
kiedy ostygną, dodać jeszcze trochę soku z pomarańczy
sok z cytryny
trochę oliwy
posolić, popieprzyć (nie ma to jak pieprz świeżo zmielony)
dorzucić jeszcze trochę zmielonego kuminu

można posypać płatkami migdałowymi
warto podać z liśćmi kolendry

czwartek, 10 września 2009

Pancerny chleb orkiszowy na zakwasie

dostałam zakwas, dorosły, silny
a skoro tak, rozpoczynam przygodę z pieczeniem
poszukiwanie "prawdziwego" chleba

na początek przepis św. Hildegardy
jak to u niej - orkiszowy


na początek wziąć:
100 g zakwasu chlebowego
500 g pełnoziarnistej mąki orkiszowej
250 ml letniej wody
i zagnieść ciasto (mi wyszło bardziej płynne, niż "sprężyste")
włożyć do miski, przykryć, odstawić w ciepłe miejsce na 12 godzin (np. na noc)

następnego dnia:
najpierw odłożyć 3 łyżki ciasta na następny zakwas
(przechowywać w lodówce, w zamkniętym słoiku, do 10 dni)

"wstępne" ciasto wymieszać dokładnie ze szklanką letniej wody
dodawać po trochu kilogram pełnoziarnistej mąki orkiszowej
(ja część zastąpiłam pszenną), sól (ok 30 g)

dodać drożdże
oryginalny przepis mówił o kostce, rozpuszczonej w szklance letniej wody
ja miałam suche, więc dodałam je bez rozpuszczania, a szklanką wody ciasto uzupełniłam i tak

energicznie zagniatać (oj, ręce można sobie wzmocnić...)

uformować kulę, włożyć do miski, przykryć, odstawić w cieple na 20 minut

ponownie zagnieść ciasto
podzielić na kawałki według uznania
(ja zrobiłam dwa bochenki, owalne, nie z formy)
położyć na natłuszczonej blasze
naciąć głęboko nożem
posmarować letnią wodą

piec nad naczyniem z wodą
najpierw 10 -15 minut w temperaturze 240 st. C
potem temperaturę zmniejszyć i piec "do skutku" w 200 - 210 stopniach

do skutku, to znaczy aż chleb stanie się złocisty
a popukany od spodu wydaje głuchy odgłos
moim chlebom zajęło to koło godziny







chleb wyszedł łagodny, bez silnego kwaśnego smaku
trochę wpół drogi do chleba bez zakwasu
ma grubą, twardą skórę (nie wiem, od czego to zależy... może źle oszacowałam temperaturę w piekarniku gazowym?)

środa, 9 września 2009

Czerwień i biel

czyli upieczone buraki z białym, czosnkowym sosem
łagodne, jesienne



upiekłam buraki na blasze, pokrojone w pół-plastry, ale lepiej owinąć całe buraki w folię aluminiową i tak upiec. potem ostudzić, obrać, pokroić w plastry. zachowa się więcej soczystości. ale potrwa to dłużej




sos:

obciąć czubek główki czosnku i zawinąć w folię aluminiową
piec przez ok 45 minut (razem z burakami)
miękki miąższ czosnku wycisnąć z łupinek

dodać do śmietany z majonezem (pół na pół)
dodać śweży posiekany ząbek czosnku
przyprawić sokiem z cytryny, chilli, kuminem, odrobiną cukru

warto posypać posiekaną natką
(kolejny kolor, kolejny smak)

niedziela, 23 sierpnia 2009

Ogórki małosolne

Bo pora, bo miejsce, bo przyszła ochota...
Na ogórki małosolne.




ogórki umyć dokładnie, odciąć końcówki

do kamionki/kamionek/słoika ewentualnie włożyć:
liść dębu, liść wiśni, liść winorośli
na to ogórki (ściśle)
z kilkoma pokrojonymi ząbkami czosnku
pokrojonym korzeniem chrzanu
baldachami kopru
na wierzch jeszcze raz:
liść dębu, liść wiśni, liść winorośli

w garnku zagotować wodę z solą (na litr wody, dwie łyżki soli), ziarnami kolendry i pieprzu
zdjąć z ognia, żeby odrobinę przestygła
i zalać ogórki (tak, żeby je przykryć)

Zalanie takim niemal wrzątkiem pozwala zachować kruchość ogórków.

na wierzch położyć talerzyk
przygnieść czymś ciężkim (kamień, słoik z wodą)

i poczekać kilka dni
ile - to zależy
od ogórkowego gustu



wtorek, 18 sierpnia 2009

Ogórek, pomidor, awokado

Sałatka szybka, pożywna, łagodna i rześka.

ogórek obrać i pokroić na ćwierć-plasterki
pomidora pokroić na niewielkie kawałki
awokado rozkroić, usunąć pestkę, pokroić miąższ w kosteczki
wszystko włożyć do miski
wycisnąć na to sok z ćwierć cytryny
polać kilkoma łyżkami oliwy
posolić i popieprzyć do smaku
wymieszać



Zjeść - i dalej w drogę.

piątek, 14 sierpnia 2009

Do naleśnika owoc włóż



1-2-3 i gotowe naleśniki
co do nich włożyć? może podduszone owoce?


kilka dojrzałych moreli, kilka śliwek
przekrawać na pół, wyjmować pestki, kroić w półplasterki
wrzucić na patelnię
ogrzewać
dodać odrobinkę soli
łyżkę ciemnego cukru (albo więcej)
szczyptę pieprzu
trochę soku z cytryny
kilka pokrojonych listków melisy i mięty
poddusić

zdjąć z ognia
lekko przestudzone nakładać na naleśniki
zwijać/składać

podawać
można ze śmietanką, posłodzoną
wnętrze naleśnika lekko słodkie, rześkie
w sam raz na letni podwieczorek

tylko... szkoda, że tyle koloru zostaje schowane!