Zastrzeżenie - to nie blog kuchenno parapoetycki. To tylko zapiski z moich prób kuchennych. Próba, essai, esej? Tylko przyziemniej. Raz bardziej, raz mniej. Czas płynie, mijają pory roku, a u mnie w kuchni walczy potrzeba trzymania się tego, co sprawdzone z wolą eksploracji.

środa, 30 stycznia 2013

Dukkah

Jedna z wielu wersji, ostatnio ulubiona:

Na suchej patelni uprażyć (przez 1-2 minuty) obrane pistacje (albo orzeszki piniowe...) ok. 50 gram. Przerzucić na deskę i lekko posiekać (albo nie siekać, tylko dorzucić potem do mielenia przypraw)>

Na tej samej rozgrzanej patelni uprażyć przez 1-2 minuty:
łyżkę wiórków kokosowych
łyżkę ziaren kolendry
łyżkę nasion kuminu
łyżkę czarnuszki


Zsypać z patelni do jakiegoś naczynia i wystudzić.

Zmielić przyprawy (nie za drobno).
Dodać 1/4 łyżeczki soli i 1/4 łyżeczki pieprzu.

Połączyć przyprawy z orzechami.

Taka mieszanka pięknie nadaje się na posypkę do hummusu.

wtorek, 30 października 2012

Deser flanowaty

Podzielę się taką łatwizną, z której wychodzi coś w rodzaju flanu. Chyba ;) To znaczy wiem, co wychodzi, ale już jak to nazwać, to mniej...

Najlepsze niedługo po upieczeniu (bo następnego dnia robi się za zbite, mocniej czuć jajka, coś jak w zakalcu). I z jakimś sosikiem kwaskowym do przełamania smaku (rozgniecione rozmrożone maliny na przykład).

nagrzać piekarnik do 180 stopni

zmieszać blenderem (proporcje dla 6-8 osób):
4 jajka
50 g masła lub margaryny
175 g cukru
75 g mąki
1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
400 ml mleka (sojowe się sprawdza)
100 g wiórków kokosowych przelać do formy pajowej (albo innej)

piec około godziny (do "testu suchego patyczka")




piątek, 26 października 2012

Cimci rimci prawie kimchi

Nie jem papryki, więc nie mogłam spróbować gotowego koreańskiego kimchi i sprawdzić, czy je lubię. To zrobiłam własne. Trochę skorzystałam z jakiegoś przepisu, trochę pozmieniałam. W każdym razie to moje kimchi miało następujące składniki:

rzepa (mała)
rzodkiewa (kawałek albo kilka rzodkiewek)
marchewka (jedna)
czerwona kapusta (trochę)
imbir świeży utarty
czosnek - kilka ząbków
cebula - pół
pieprz - kilka ziaren




A robienie wygląda tak:

najpierw rozdrabnianie, czyli krojenie warzyw
(może być w cienkie plastry, może być w zapałki)

potem 1 dzień namaczania warzyw w słonej wodzie
(3 łyżki soli na litr wody)



następnie odsączenie
dodanie przypraw
wymieszanie
i odsolenie lub dosolenie (żeby było wyraźnie słone ale nie przesolone)

upychanie do słoika
dopełnianie ew. odlaną słoną wodą



przygniecenie czymś, żeby warzywka były pod wodą
(np. talerzyk a na nim słoik wypełniony wodą albo kamień)

odstawienie na tydzień
codzienne wpychanie niesfór do wody, jeśli wyłażą na powierzchnię



po tygodniu przestawienie do lodówki




Kolor!



A poniżej jeszcze składniki do podstawowego kimchi (proporcje na litr):

500 g chińskiej kapusty (napa / bok choi)
1 biała rzodkiewa albo kilka małych
1-2 marchewki
1-2 cebule
3-4 ząbki czosnku (albo więcej)
3-4 papryczki chili - forma dowolna, ilość zależna od tego, ile ostrości się lubi
3 łyżki (lub więcej) tartego imbiru

piątek, 28 września 2012

Czatnej z buraków

Przepis bardzo prosty, składniki niekłopotliwe...
Tylko ręce można sobie pokolorować ładnie ;)
(Na co jednak mogą pomóc np. rękawiczki jednorazowe.)

Teoretycznie powinien stać miesiąc - dwa.
Ale trochę się nie zmieściło do słoików...
I się spożyło na bieżąco. Też dobre ;)

450 g posiekanej cebuli
550 ml białego octu winnego
1400 g ugotowanego buraka, obranego i pokrojonego
2 łyżeczki soli
450 g jabłek (obranych, odogryzkowanych)
450 g cukru

- ugotować krótko posiekaną cebulę w niewielkiej ilości octu
- dodać resztę składników, gotować na małym ogniu, aż czatnej zgęstnieje
- przelać do gorących słoików, zakręcić
- odstawić na te 1-2 miesiące

środa, 4 lipca 2012

Quinoa na obiad?

Quinoa, czyli komosa ryżowa
- zdrowa
o łagodnym smaku
zabawnym przezroczystym wyglądzie -
z którą nie bardzo wiedziałam, co robić
(poza tabbouleh).
Ale już wiem - można zrobić fajne danie z warzywami:

Podstawowy przepis (proporcje na 4 osoby):

pokroić 1 cebulę
podsmażyć w dwu łyżkach oleju (np. kokosowego)

dodać trochę pokrojonego czosnku
2 - 3 posiekane marchewki
2 - 3 badyle selera
1/2 - 1 pokrojoną czerwoną paprykę
podsmażać jeszcze 5 - 10 minut

wmieszać 2 szklanki opłukanej, surowej quinoi
zalać 4 szklankami wywaru warzywnego
doprowadzić do wrzenia

gotować pod przykryciem na małym ogniu, aż płyn "zniknie"

doprawić solą, pieprzem

podać z pietruszką lub kolendrą
można pokropić sokiem z cytryny

A wariacje są takie, jaka zawartość kuchni o danej porze roku. Np. zamiast selera i papryki użyłam cukini. Pominęłam cebulę, za to dodałam suszone grzyby (gdzieś się przewinęły podgrzyby jeszcze z zeszłej jesieni). I sypnęłam przyprawy panch phoran*. I też było dobrze.



* Kumin, fenkuł, kozieradka, gorczyca, "wild onion" (jak jest) - zmielone razem.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Apple Ale

Apple ale, czyli coś w rodzaju bezalkoholowego cydru. Przepis angielski, prosty (jak to u gospodyń z Upshire), bardzo wakacyjny. Schłodzony napój przyjemnie gasi pragnienie. W domu został przezwany "pędzogonem".

kilogram dowolnych jabłek rozdziabać (nożem, maszyną, blenderem, whatever) - ze skórkami i pestkami (ale bez ogonków) i wrzucić do ok. 5 litrów wody

trzymać to tak przez tydzień, pod ściereczką, mieszając ze dwa razy dziennie

przecedzić do naczynia (przez gęste sitko, gazę albo czystą ściereczkę)
dodać
ok. 650 g cukru
ok. 30 gram utłuczonego świeżego imbiru
pół łyżeczki cynamonu (albo kawałek kory)
łyżeczkę goździków

wymieszać, aż cukier się rozpuści
zostawić na 24 godziny

jeszcze raz przecedzić
przelać do butelek, lekko zakręcić
zostawić na tydzień (albo dłużej)


Syrop z kwiatów czarnego bzu

Zdążyłam!
Jeszcze kwitły czarne bzy.
I teraz mam dwie buteleczki o dziwnym smaku i (ponoć) zdrowotnych właściwościach.

"1,5 litra wody zagotować, mieszając z kilogramem cukru, ostudzić, dodać 20 gramów kwasku cytrynowego. Do dużego szklanego słoja włożyć 20 dużych baldachimów bzu, trzy cytryny pokrojone w plastry. Zalać zimnym roztworem cukru, naczynie szczelnie zakręcić i zostawić na 5 dni, regularnie nim potrząsając. Następnie syrop odcedzić i napełnić wygotowane butelki. Przechowywać w chłodnym miejscu."

źródło: Metro.
Igor, dzięki za inspirację :)