Zastrzeżenie - to nie blog kuchenno parapoetycki. To tylko zapiski z moich prób kuchennych. Próba, essai, esej? Tylko przyziemniej. Raz bardziej, raz mniej. Czas płynie, mijają pory roku, a u mnie w kuchni walczy potrzeba trzymania się tego, co sprawdzone z wolą eksploracji.

środa, 30 stycznia 2013

Dukkah

Jedna z wielu wersji, ostatnio ulubiona:

Na suchej patelni uprażyć (przez 1-2 minuty) obrane pistacje (albo orzeszki piniowe...) ok. 50 gram. Przerzucić na deskę i lekko posiekać (albo nie siekać, tylko dorzucić potem do mielenia przypraw)>

Na tej samej rozgrzanej patelni uprażyć przez 1-2 minuty:
łyżkę wiórków kokosowych
łyżkę ziaren kolendry
łyżkę nasion kuminu
łyżkę czarnuszki


Zsypać z patelni do jakiegoś naczynia i wystudzić.

Zmielić przyprawy (nie za drobno).
Dodać 1/4 łyżeczki soli i 1/4 łyżeczki pieprzu.

Połączyć przyprawy z orzechami.

Taka mieszanka pięknie nadaje się na posypkę do hummusu.

Brak komentarzy: