Dostałam szkocką książkę kucharską. Myślałam, że wewnątrz nie znajdę nic ciekawego, tylko haggisy i inne straszydła. A tymczasem trafiły się i makaroniki. Oczywiście bezglutenowe (chociaż z niezłą dawką cukru). Zamieniłam tylko migdały na orzechy laskowe (bo miałam).
do miski wrzucić:
szklankę migdałów (albo innych orzechów)
3/4 szklanki cukru
dodać białko 1 jaja (chyba że jajko małe, to może trzeba będzie dodać więcej gluta)
pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
wymieszać
lepić kuleczki wielkości orzecha włoskiego (łatwiej mokrymi rękami)
położyć na blasze (można na silikonie, można na papierze ryżowym)
posmarować wodą
na wierzch każdej z kuleczek położyć obrany migdał (albo inny orzech - u mnie: włoski)
lekko przycisnąć
piec w 200 st. C około 15 minut
Z wierzchu twardnieją, wewnątrz zachowują lekką miękkość. Słodko i orzechowo. Pierwsza szkocka przygoda kulinarna zaliczona pozytywnie :) Czyli odtąd będę wychwalać nie tylko MOOC-e w uniwersytecie Edynburga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz